Tajemniczy krater znaleziony w oceanie może mieć związek z zagładą dinozaurów. Naukowcy odkryli w pobliżu wybrzeży Zachodniej Afryki krater ukryty pod powierzchnią oceanu. Pochodzi sprzed ok. 66 mln lat, czyli z okresu, kiedy wyginęły dinozaury. Zdaniem badaczy, nie da się wykluczyć, że doszło wówczas do dwóch katastrof, które prof. dr hab. Marcin MACHALSKI. amonity późnej kredy, wydarzenia biotyczne i abiotyczne na granicy K-Pg, tafonomia środkowokredowych morskich kręgowców. ORCID ID: 0000-0002-1121-4093. Scopus Author ID: 7005587663. Researcher ID: AAX-1074-2020. Podobne właściwości ma także krater Żamanszyng w Kazachstanie, który jest największym potwierdzonym kraterem powstałym w ciągu ostatniego miliona lat. Naukowcy twierdzą, że czas tych uderzeń zgodny jest z ich obliczeniami dotyczącymi oczekiwanego tempa powstawania komet wytrącanych z Obłoku Oorta przez oddziaływanie planet. Książka Dinozaury i krater śmierci autorstwa Alvarez Walter, dostępna w Sklepie EMPIK.COM w cenie . Przeczytaj recenzję Dinozaury i krater śmierci. Zamów dostawę do dowolnego salonu i zapłać przy odbiorze! sprawie ostatniego słowa. Zob. W. Alvarez, Dinozaury i krater śmierci. Przeł. N. Ryszczuk, Warszawa 2004. 11 Bo niestety w tej kwestii poruszamy się wciąż w sferze mniej lub bardziej prawdopodobnych hipo- Jaka jest różnica między asteroidą a meteorem? Asteroidy są większe niż meteory. Podczas gdy asteroidy to skaliste ciała, które osiągają setki kilometrów średnicy, meteory to „eksplozje”, które mają miejsce, gdy meteoroidy (małe szczątki, które dostają się do atmosfery ziemskiej) wchodzą do atmosfery, powodując efekt świetlny na niebie. lPXpXym. Wyświetleń: 25,369 Ilekroć słyszymy imię Dinozaur, pierwszym obrazem, który przychodzi nam do głowy, jest gigantyczne zwierzę z długą szyją, ogromnym pyskiem i długim ogonem. Może migawka z filmu Jurassic Park! Jest to dość oczywiste, ponieważ bardziej niż oglądanie na zdjęciach skamieniałości i szczątków gigantycznego zwierzęcia, które kiedyś istniało na Ziemi, przypominamy sobie poruszający charakter filmu. Tak, dinozaury istniały i żyły na tej samej Ziemi, na której teraz żyjemy. Miejsce, w którym to czytasz, może być miejscem spoczynku gigantycznego dinozaura kilka milionów lat temu, lub może być tam, gdzie ostatni żyjący dinozaur oddychał jako ostatni. Dla niektórych brzmi to fascynująco i przerażająco, ale to prawda, że ​​tam byli, żyli, ale nie mogli przetrwać długo. Kredyt: Pixabay Dinozaur: wiarygodna tajemnica Chociaż dokładne pochodzenie i czas ewolucji dinozaurów nie są jasne, gigantyczny gatunek gadów był oczywistym zwierzęciem w środkowym i późnym okresie triasu ery mezozoicznej. Było to około 233 do 243 milionów lat temu. Jednak dinozaury są dominującym gatunkiem w okresie jurajskim i kredowym, od których wzięła się nazwa filmu Jurassic Park. Badania donoszą, że obecnie jedynymi gatunkami najbliższymi wymarłym gatunkom są ptaki, które wyewoluowały z Pierzastych Dinozaurów. O dinozaurach Dinozaury to gatunek, który istniał w prehistorycznym okresie naszej planety, a ich istnienie sięga około 230 milionów lat temu. Tak więc dinozaury są znaczącą częścią kladu gadów Dinosauria. Jest to zróżnicowana grupa gadów obejmująca gatunki o różnych kształtach i rozmiarach. Istniały na świecie od ponad 140 milionów lat, aw niektórych częściach przetrwały nawet o 20 milionów lat dłużej. Grupa gadów obejmuje około 300 rodzajów i ponad 700 gatunków. Ta zróżnicowana grupa składa się z dinozaurów, takich jak Spinozaur, który jest ogromny, i gatunków takich jak Microraptor, który jest tak mały jak kurczak. Nawet będąc gadami, Dinozaury miały wyprostowaną postawę z nogami umieszczonymi pod ich ciałami. Dzięki temu ich waga była bardziej zrównoważona, niezależnie od ich wielkości. Źródło: Wiadomości ABC Klasyfikacja gatunków Dinozaury są członkami podklasy gadów zwanych archozaurami. Podklasa ta obejmuje również krokodyle i ptaki. Więc to bardzo dobrze uzasadnia podobieństwo, które widzimy między dinozaurami a krokodylami. Podobnie jak inne gatunki gadów, dinozaury składały jaja do reprodukcji. Cały proces reprodukcji i produkcji genetycznej jest bardzo podobny do ptaków. Budują też gniazda, wysiadują jaja po złożeniu i wysiadują je jak każdy dzisiejszy ptak. Uważa się jednak, że dinozaury są wyjątkowe pod względem opieki rodzicielskiej. Dorośli opiekują się młodszymi nowo wyklutymi przez pierwsze kilka miesięcy. Następnie karmią je, każą uczyć się umiejętności, a na koniec, gdy są już w stanie żyć samodzielnie, dorośli je uwalniają. Podczas gdy dinozaury były pierwotnie dwunożne, kilka starożytnych grup obejmowało zwierzęta czworonożne, a niektóre były w stanie przełączać się między nimi. Wszystkie grupy dinozaurów miały wspólne skomplikowane cechy pokazowe, takie jak rogi lub grzebienie, podczas gdy niektóre wymarłe gatunki wyewoluowały zmiany szkieletowe, takie jak zbroje kostne i kolce. Klasyfikacja dinozaurów Podczas gdy obecny rodowód ptaków jest zwykle niewielki ze względu na ograniczenia latania, kilka prehistorycznych dinozaurów miało ogromne ciała. Uważa się, że największe dinozaury zauropodów mierzyły metrów (130 stóp) długości i 18 metrów (59 stóp) wysokości, co czyni je największymi stworzeniami lądowymi wszechczasów. Powszechne przekonanie, że nieptasie dinozaury były niezmiennie masywnymi łodygami, częściowo z powodu błędu zachowania, ponieważ ogromne, mocne kości mają większe szanse na przetrwanie, dopóki nie zostaną skamieniałe. Wiele dinozaurów było stosunkowo małych, a niektóre osiągały tylko 50 centymetrów (20 cali) długości. Skąd wiemy o dinozaurach? Paleontologia jest przedmiotem nauk zajmujących się badaniem życia starożytnego. Tutaj naukowcy badają życie planety, która istniała od okresu prehistorycznego, a nawet wcześniej. Badania obejmują ssaki, gady, rośliny, organizmy wodne, grzyby, owady, a nawet mikrogatunki. Nauka o Dinozaurach znajduje się również w programie Paleontologii. W latach dwudziestych XIX wieku na angielskich wsiach odkryto pierwsze w historii ślady gigantycznych dinozaurów. Ludzie przypuszczali, że to kości kolosalnego gada lądowego lub gigantycznej jaszczurki. Jednak termin „Dinozaur” został po raz pierwszy ukuty przez Richarda Owena, znanego paleontologa z Wielkiej Brytanii, w 1820 roku. Badania nad dinozaurami Owen podczas swoich badań zaobserwował kilka znaczących różnic, które odróżniały ten gatunek od innych gadów. Badał kości trzech różnych gatunków – Megalosaurus, Iguanodon i Hylaeosaurus. Odkrył, że wszystkie trzy gatunki są gadami lądowymi, mają inną i wyprostowaną budowę ciała, a przede wszystkim są znacznie większe niż jakikolwiek żyjący gad tamtych czasów. Jego badania i badania kości zaowocowały stworzeniem nowej grupy gadów, 'Dinosauria'. Słowo to pochodzi od dwóch starożytnych greckich słów – 'dinos, co oznacza straszny, i Saurus, co oznacza gad lub jaszczurka. Ślady dinozaurów są sporadyczne. Zwykle zwierzę lub żywa istota w okresie starożytnym znajduje się z jego skamieniałości. Ale jest bardzo niewiele śladów Skamieniałości dinozaurów które mogłyby dostarczyć więcej informacji. Co więcej, jest to zwierzę lądowe, a znalezienie szczątków zwierzęcia żyjącego na lądzie staje się trudniejsze. Dlatego naukowcy poinformowali, że fizyczne szczątki dinozaurów, jakie kiedykolwiek znaleziono, musiały żyć w pobliżu rzeki, jeziora lub innego dużego zbiornika wodnego. Kredyt: Pixabay Jak powstają skamieliny dinozaurów? Podstawowym źródłem wiedzy o istnieniu starożytnego zwierzęcia jest badanie skamieniałości. Kiedy zwierzę umiera, jego ciało wraz z różnymi okolicznościami zamienia się w skamielinę. Tak więc, mimo że dinozaury żyły 230 milionów lat temu, zdobyliśmy dość dużą wiedzę o nich ze skamielin. Skamieniałości to zachowane szczątki zwierzęcia. Jest to bardzo długi proces i wymaga wiele łaski ze strony zjawisk naturalnych, aby przemienić zwierzę w skamielinę. Niemniej jednak jest to sposób natury na zachowanie dowodów jej pradawnych zwierząt i żywych organizmów. Aby uformować się skamieniałość zwierzęcia, musimy spełnić określone kryteria. Kiedy zwierzę umiera, miękkie części ciała gniją, a padlinożercy w naturze konsumują jego część. Dlatego, aby powstała skamielina, ciało musi być zakopane w błocie, piasku lub mule. Jeśli ciało nie zostanie zagrzebane pod osadem, wchodzi w kontakt z większą ilością tlenu, zaczyna się rozkładać, a fizyczne ślady ciała nie pozostają. Po pochówku na górze powstaje więcej warstw osadu, co wywiera większy nacisk i zamienia go w skałę osadową. Wreszcie, pod wpływem kontaktu minerałów w wodzie, szczątki ciała zamieniają się w kamienie. Jednak cały proces trwa miliony lat. Tworzenie skamieniałości Kontakt wody ma duże znaczenie w procesie powstawania skamieniałości. Jest to jeden z powodów, dla których nie jesteśmy świadkami wielu skamieniałości dinozaurów ani żadnego zwierzęcia żyjącego na lądzie, jak widzimy w przypadku zwierząt wodnych. Jednak na podstawie znalezionych do tej pory skamieniałości dinozaurów paleontolodzy mocno wierzyli, że musiały one żyć w pobliżu zbiorników wodnych. Rodzaje dinozaurów Z powodu niekompletnych zapisów kopalnych i braku wystarczających dowodów, naukowcy nie potwierdzili dokładnej liczby wszystkich gatunków dinozaurów. Jednak niektórzy uważają, że istnieje ponad 300 rodzajów i ponad 700 ważnych gatunków, które zostały zweryfikowane i nazwane. Ale jeśli trzeba zacytować Marka Norella, kuratora Macaulay i przewodniczącego Wydziału Paleontologii. Cytat brzmi: „Spośród wymarłych dinozaurów, tradycyjnych dinozaurów, które zniknęły około sześćdziesiąt pięć przecinek cztery miliony lat temu, istnieje około dwunastu lub trzynastu różnych gatunków, które zostały nazwane. Tak więc, jeśli mówisz o tych, dwunastu lub trzynastu setkach; jeśli mówimy o całości dinozaurów, powiedzielibyśmy, że jest to ponad dziesięć tysięcy plus tysiąc trzysta. Jest to więc niezwykle zróżnicowana grupa”. Jest jednak kilka nazw wybranych gatunków dinozaurów, o których warto wiedzieć. Spójrz na listę. Z okresu triasu Celofizy bauri Z okresu jurajskiego Plateozaur engelhardti Allosaurus fragilis Apatozaur excelsus Barozaur lentus Kamarazaur lentus kamptozaur dispar Diplodocus Longus. Mamenchizaur hohuanensis Ornitholestes hermanni Stegozaur stenops Z okresu kredowego Albertosaurus libratus Anatotytan copei Ankylosaurus magniventris Argentinosaurus huinculensis Centrozaur apterus Chasmosaurus kaiseni /belli Korytozaur Kazuarius Deinonychus anthiroppus Edmontonia rugosidens Edmontozaur annectens Hesperornis regalis Hypakrozaur altispinus Lambeozaur lambei Celer mikrowenatorowy Owiraptor filoceratops Pachycefalozaur wyomingensis Prosaurolophus maximus Psittacosaurus mongoliensis Saurolophus Osborli. Zauropelta edwardsi Saurornithoides mongoliensis Struthiomimus Altus Styrakozaur albertensis Dolina Tenontozaura Triceratops horridus. Tyrannosaurus rex Velociraptor mongoliensis Źródło: National Geographic Nazwy dinozaurów Ponieważ poznałeś już różne rodzaje dinozaury, a niektóre są bardzo trudne do wymówienia, istnieje sposób, aby dowiedzieć się o gatunku po prostu patrząc na nazwę. Każdy gatunek – żyjący czy wymarły, ma dla siebie naukową nazwę. Dinozaury muszą również przestrzegać tego Międzynarodowego Kodeksu Nomenklatury Zoologicznej, zgodnie z którym nazwa naukowa powinna składać się z dwóch części. Pierwsza część nazywa się rodzajem, a druga część nazywa się specyficznym epitetem. Klasyfikacja nazw Nazwa dinozaurów pochodzi od ich budowy anatomicznej i zachowania. Nazwy zawierają greckie i łacińskie korzenie, a szczególna część każdej nazwy zawiera kod zachowania określonego gatunku Dinozaura. Przyjrzyjmy się. Allo – Dziwne Apato – Zwodniczy Bronto – Grzmot Cerat – Rogaty Compso – Ładna Deino – Straszne Echino – kolczasty Elasmo – platerowane Mega – Ogromny Mikro – Mały Nodo - Lumpy. Operacje – Twarz Ornitho – Ptak Raptor – Rozbójnik Rex – Król Saur/Saurus – Jaszczurka Stego – Dach Tri – Trzy Tyranno – Tyran Teraz, gdy znasz ukryte znaczenia, możesz poznać różne cechy i różnice behawioralne dinozaurów. Fakty o dinozaurach Jest kilka interesujących czynników, które chciałbyś poznać. Skamieniałości dinozaurów istnieją na wszystkich siedmiu kontynentach. Dinozaury nieptasie wyginęły około 66 milionów lat temu. Czaszki dinozaurów miały dziurę między oczodołem a nozdrzem. Niektóre dinozaury miały dwie dziury za oczodołem. Różne gatunki dinozaurów mogły chodzić na dwóch nogach, na czterech nogach, a niektóre mogły przełączać się między obydwoma stylami chodzenia. Na skałach młodszych niż 65 milionów lat temu nie znaleziono żadnych skamieniałości dinozaurów. Źródło: National Geographic Jak wyginęły dinozaury? Wyginięcie dinozaurów ze świata jest do tej pory dużym znakiem zapytania. Pomimo wielu teorii i dowodów rzeczowych, które w pewnym sensie konkludują, wielu naukowców wciąż podejmuje wysiłki w celu zbadania bardziej przekonujących powodów wyginięcia tak dominującego i potężnego zwierzęcia ze świata. Podstawowym i powszechnie akceptowanym powodem masowego wyginięcia dinozaurów jest uderzenie obiektu nadlatującego z kosmosu. W księgach Geologii historia organizmów żywych Ziemi jest podzielona na trzy szerokie okresy – paleozoik, mezozoik i kenozoik. Mezozoik to epoka, w której żyły dinozaury. Okresy te są dobrze wyróżnione i można je zaobserwować w formowaniu się skał gór. Skały powstałe w okresach mezozoiku i kenozoiku wyróżniają się solidną widoczną warstwą skalną zwaną granicą KT lub granicą kredowo-trzeciorzędową. Wyraźna grubsza warstwa skał określa, że ​​na progu obu okresów nastąpiła znacząca zmiana w całej bioróżnorodności planety. Ponadto różne formacje skalne na granicy KT również sugerują, że pod koniec ery mezozoicznej wydarzyło się coś wielkiego, co zmieniło całą bioróżnorodność. Badania nad teoriami Doprowadziło to do zakresu większej liczby badań na całym świecie, a ponadto doprowadziło do tego, że cząstki znalezione w granicy KT zawierają rad w takim stopniu, że musiało to być oddziaływanie zewnętrzne na Ziemię. Mając w ręku wszystkie wyniki badań, Luis i Walter Alvarez z Uniwersytetu Kalifornijskiego wysunęli hipotezę, że asteroida z kosmosu mogła uderzyć w Ziemię, pozostawiając wszystkich ludzi na śmierć. Sugeruje również, że rozmiar asteroidy miał średnicę około 10 km, taką samą jak Mount Everest i ważyła setki miliardów ton. Dalsze badania i studia wykazały, że hipoteza była całkowicie słuszna. Krater uderzeniowy był kraterem Chicxulub, który uderzył w półwysep Jukatan w Meksyku. Asteroida uderzyła w atmosferę Ziemi z prędkością 80000 km/h i podgrzała temperaturę planety kilka razy bardziej niż Słońce. Energia uwolniona przez uderzenie jest równoważna 100 milionom bomb atomowych eksplodujących jednorazowo. Powstałe z niej szczątki pokryły orbitę Ziemi i opadły z powrotem na powierzchnię. Odłamki blokowały słońce na wiele miesięcy, a fotosynteza planety ustała. Łańcuch żywnościowy został poważnie dotknięty na całym świecie. Wszystko, co zależy od słońca na przetrwanie, zostało natychmiast stracone. Teorie zagłady Cały ekosystem planety został zniszczony w mgnieniu oka, odbierając życie wszystkim żywym organizmom. W ciągu 1000 kilometrów wokół uderzenia śmierć nadeszła natychmiast. Żyjące dinozaury zmarły później. Ze względu na rozmiary dinozaurów najbardziej ucierpiały. Większe zwierzęta mają zwykle mniejszą populację i krótszy cykl reprodukcyjny. To nawet przyspieszyło masowe wymieranie dinozaurów. Inną ważną teorią jest niedobór cholekalcyferolu wśród tego gatunku. Ten niedobór witaminy D3 mógł doprowadzić do niedożywienia jaj dinozaurów i mógł spowodować śmierć jeszcze przed wykluciem. To mocno uderzyło w proces reprodukcji dinozaurów i spowodowało ich stopniowe wyginięcie ze świata. Jednak uderzenie asteroidy jest bardziej dowodowym powodem wyginięcia dinozaurów. Inną ważną teorią jest niedobór cholekalcyferolu wśród tego gatunku. Ten niedobór witaminy D3 mógł doprowadzić do niedożywienia jaj dinozaurów i mógł spowodować śmierć jeszcze przed wykluciem. Co więcej, mocno uderzyło to w proces reprodukcji dinozaurów i spowodowało stopniowy wyginięcie ich ze świata. Wnioski Po milionach lat ich wyginięcia dinozaury pozostają jednym z najbardziej fascynujących gatunków, jakie kiedykolwiek żyły w przeszłości. Ludzie są zahipnotyzowani wyobrażaniem sobie jego wielkości, kształtu i różnorodności gatunków o różnych zachowaniach i nawykach żywieniowych. Większość dinozaurów była roślinożercami. Żyli w zależności od naturalnych źródeł łańcucha pokarmowego. Jednak niektóre gatunki drapieżne były zależne od roślinożernych dinozaurów, aby zrównoważyć ekologiczny łańcuch pokarmowy. Pomimo tego, że są dominującym zwierzęciem, Dinozaury dostały wyginąć zostawiając niemal znikomy ślad, aby dowiedzieć się o nim więcej. Ze względu na rozmiar, bardziej gigantyczne gatunki mają znacznie mniej zapisów kopalnych dostępnych w naturalnej ochronie. Ponownie, przy mniejszym kontakcie z wodą, natura nie była w stanie zachować skamieniałości zwierzęcia. W takim scenariuszu jedynym dinozaurem, z którym możemy żyć, są ptaki. A jeśli chcemy doświadczyć epoki, w której istniały dinozaury, sztuczny wyimaginowany Park Jurajski jest jedynym miejscem, do którego można się udać. Ale niestety, mimo że gad jest praktycznym i fizycznym dowodem, jedynym wspomnieniem związanym ze słowem Dinozaur jest animowana postać z filmu. Home Książki Popularnonaukowa Dinozaury i krater śmierci Sześćdziesiąt pięć milionów lat temu wydarzyło się na Ziemi coś, co spowodowało zagładę niezliczonych gatunków roślin i zwierząt. Dinozaury - największe zwierzęta, jakie kiedykolwiek zamieszkiwały naszą planetę - zniknęły na zawsze. Poszukiwanie przyczyn tego zdarzenia zawiodło naukowców na półwysep Jukatan w Meksyku. Odnaleziony tam olbrzymi krater świadczy o tym, że kataklizm prawdopodobnie nadciągał z kosmosu i był porównywalny z wybuchem stu milionów bomb wodorowych. Gigantyczne fale morskie, szerzące się przez cały kontynent pożary i gęsty pył odbierający Ziemi ciepło słoneczne doprowadziły do niewyobrażalnej katastrofy... Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni. Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie: • online • przelewem • kartą płatniczą • Blikiem • podczas odbioru W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę. papierowe ebook audiobook wszystkie formaty Sortuj: Podobne książki Oceny Średnia ocen 6,8 / 10 38 ocen Twoja ocena 0 / 10 Cytaty Powiązane treści To było kolejne wydarzenie wywołane uderzeniem ogromnej asteroidy. W końcu wiemy wszystko o gigantycznym tsunami, które zabiło dinozaury. Fale o wysokości do kilometra, rozbijające się o amerykańskie wybrzeże i wnikające kilka kilometrów w głąb lądu, to dosłowny scenariusz zagłady - taki, który faktycznie doprowadził do wyginięcia, około 66 milionów lat temu, nie tylko dinozaurów, ale 75% gatunków żyjących wówczas na Ziemi. Katastrofę należy jednak umieścić w kontekście: tak, ponieważ tsunami tej wielkości jest wydarzeniem - na szczęście - jedynym w swoim rodzaju. Stało za tym uderzenie w Ziemię meteorytu, który utworzył krater Chicxulub na Jukatanie w Meksyku, szeroki na 200 kilometrów i widoczny do dziś. Co wiemy o wyginięciu dinozaurów Istnieje powszechna zgoda naukowców, że meteoryt - który miał około 10 kilometrów szerokości - był przyczyną wyginięcia monstrualnych gadów, które przed człowiekiem dominowały na Błękitnej Planecie. To, co teraz próbujemy doprecyzować na podstawie tego ustalonego faktu, to kolejne zmiany w śmierci wielu żywych gatunków spowodowane tym jednym gigantycznym wydarzeniem. Na przykład tony pyłu uniesione do atmosfery przez upadek asteroidy spowodowały ochłodzenie temperatur. A tsunami, którego ślady do dziś zachowały się w ziemi, niczym nieruchomy obraz sprzed milionów lat, mówi nam o niszczycielskich skutkach Chicxulub. Naukowcy opracowali komputerowe modele fal, które miały wysokość półtora kilometra i przetoczyły się nad Północną Dakotą, w dzisiejszych Stanach Zjednoczonych, pokonując odległość 3 tys. kilometrów od meksykańskiego krateru meteoru. Śladami po tsunami są niektóre skamieniałości zwierząt morskich, które nie powinny być znalezione w tak dużej odległości od wybrzeża. Czym jest kolosalne tsunami, które zdewastowało Amerykę i dinozaury Inne szczegóły pochodzą z badań opublikowanych w Earth & Planetary Science Letters, których dowody pochodzą z analizy przeprowadzonej około tysiąc kilometrów na północ od miejsca uderzenia. Jesteśmy w Luizjanie: tutaj obrazy sejsmiczne podziemnych warstw pokazują ślady prądów wodnych, które prawdopodobnie wystąpiły podczas tsunami. W szczególności badacze skupili swoją uwagę na polu "megaripples", bardzo starych skał morskich, który był zbyt duży na dużej wysokości, aby mógł powstać spontanicznie. Biorąc pod uwagę orientację fal wyrytych w skale, hipoteza kolejnego zdarzenia wywołanego gwałtownym lądowaniem ciała niebieskiego na ziemi jest bardzo prawdopodobna. Przyczyny wyginięcia dinozaurów są ciągle badane i eksplorowane: ostatnio pojawiło się wiele hipotez, od tej obalającej teorię asteroidy po krater na Ukrainie, który mógł odegrać rolę w zniknięciu pradawnych władców Ziemi. Giuseppe Giordano Niniejszy artykuł zostanie poświęcony prawdopodobnie największemu zabójcy w dziejach planety. Temu, który pod koniec mezozoiku wyrąbał krater Chicxulub, doprowadzając przy okazji do masowej zagłady niemal wszystkich dużych organizmów zamieszkujących ówczesną Ziemię. Dinozaury wymarły, ponieważ nie miały programu Niven Co jeśli nie meteoryt? Dla obecnego pokolenia koncepcja potężnego meteorytu, który zdemolował ziemski ekosystem inicjując wymieranie większości gatunków, brzmi niczym aksjomat. Nawet dziecko bazgrzące po kolorowance z dinozaurami mogło gdzieś usłyszeć o straszliwym losie, jaki spotkał te niesamowite stworzenia. Pomysł kosmicznego pocisku sterylizującego planetę jest dla nas tak naturalny, jak darwinowska teoria ewolucji czy newtonowska siła ciążenia. Fakt dość zaskakujący, kiedy sobie przypomnimy, że hipoteza impaktu wypłynęła na otwarte wody nauki niecałe cztery dekady temu i początkowo wcale nie traktowano jej zbyt łaskawie. Masz wobec tego pełne prawo zastanawiać się, jak wcześniej tłumaczono zniknięcie wielkich gadów, znanych przecież nauce już dwieście lat. W zasadzie do momentu wyklucia ukształtowanej idei katastrofizmu, na próżno szukać pojedynczej i kompletnej hipotezy wyjaśniającej kredowe wymieranie. Wręcz przeciwnie, do 1980 roku rzucano pomysłami jak cukierkami, często nie zważając na twardy materiał dowodowy. Niemniej, sporą część z kilkudziesięciu przedstawionych konceptów łączyło założenie o tzw. starzeniu gatunków. Mówiąc obrazowo, dzieje danego gatunku organizmów przyrównywano do naturalnego cyklu życia. Tak jak człowiek rodzi się, dorasta, osiąga dojrzałość, wiek podeszły i w końcu umiera, tak całe gatunki posiadają określony cykl egzystencji i czas istnienia. Ciało każdej istoty wzrasta i przejrzewa, stając się coraz bardziej niedołężne. Z kolei populacja kumuluje w sobie genetyczne mutacje – najczęściej negatywne – prowadzące ostatecznie do “przygniecenia” gatunku swym balastem i jego wymarcia. Istotną rolę pełnił również charakterystyczny dla klasycznego darwinizmu pogląd gradualizmu. Zgodnie z nim zmiany ewolucyjne następują bardzo powoli, z wykluczeniem znaczącego wpływu gwałtownych zjawisk. O zagładzie dinozaurów nie zadecydował żaden pojedynczy, zewnętrzny i nagły czynnik, lecz wyczerpanie pewnej ewolucyjnej formuły. Dotarcie do ślepej uliczki. Naturalnie mowa tu o procesie trwającym dziesiątki lub setki milionów lat, ale jednak zawsze prowadzącym do kresu. Przedmiotem spekulacji pozostawały szczegóły starzenia się dinozaurów jako gatunku. Niektórzy wskazywali na swoisty gigantyzm gadów. Przesadne rozmiary ciała nieustannie zwiększały potrzeby żywieniowe, co w końcu musiało skutkować zawaleniem się łańcucha pokarmowego. Podobny zamysł mówił o pułapce ewolucyjnej wywołującej efekt nadspecjalizacji. Rozmiary, pancerze czy kolce – przydatne w pewnej skali – stały się dla większości stworzeń utrapieniem, na kształt pawich ogonów. Inni uważali, iż dinozaury na pewnym etapie zatraciły zdolność do odpowiednio szybkiego dostosowywania się do nowych warunków, nie potrafiąc znieść nawet umiarkowanych zmian w krajobrazie i klimacie Ziemi. Znaleźli się nawet badacze twierdzący, że dinozaury same się wykończyły zatruwając atmosferę. Współcześnie bydło i inne zwierzęta hodowlane odpowiadają za około 18% emisji gazów cieplarnianych, głównie w formie metanu. Bestie żyjące w mezozoiku, proporcjonalnie do swej masy, miałyby produkować taką ilość gazów, która poważnie zaszkodziłaby pradawnym ekosystemom oraz im samym. To tylko kilka wybranych hipotez. Problemem każdej były trudności z falsyfikacją, a często również niepełność. Autorzy dzielnie starali się uporać z zagadką zniknięcia tyranozaura i spółki, jednocześnie tracąc z oczu inne gatunki, które również ucierpiały pod koniec kredy. Możesz się teraz zastanawiać, czy naprawdę przez żadną z mądrych głów nie przeleciała myśl o połączeniu wielkiego wymierania z jakąś spektakularną katastrofą. Wszakże taki scenariusz aż prosi się o rozpatrzenie! W istocie, amerykański zoolog Max Walker de Laubenfels, już w latach 50. dostrzegł, że w geologicznej skali czasu, uderzenie w planetę śmiercionośnego meteorytu wydaje się czymś całkiem prawdopodobnym. Teza ta nie miała jednak wtedy zębów i traktowana była raczej jako ciekawostka niż poważny koncept. W końcu taki cios musiałby pozostawić na Ziemi jakiś ślad, a nikt żadnego nie widział… Wymieranie K-Pg Wszystko zmieniło się za sprawą Waltera Alvareza i jego ojca Luisa. Walter był zdolnym geologiem, prowadzącym badania w niewielkim 30-tysięcznym miasteczku Gubbio, na wschód od Rzymu. Znajdowały się tam pięknie wyeksponowane skały osadowe pochodzące sprzed 80-40 milionów lat, czyli przełomu kredy i paleogenu. Właśnie stąd eksperci od nauk o Ziemi zwykli mówić o warstwach geologicznych K-Pg i analogicznie o wymieraniu K-Pg. W niektórych opracowaniach możesz też napotkać nieaktualne już oznaczenie K-T, pochodzące od kredy i trzeciorzędu. Bez względu na nomenklaturę, rejon Gubbio przyciągał badaczy łatwo dostępnym i wyraźnym zapisem geologicznym momentu wielkiej zagłady. Patrząc na skalną ścianę, Walter Alvarez widział grube, wielometrowe pokłady wapieni, przedzielone cienką kreską gliny. Kilkucentymetrowa linia uformowała się mniej więcej 66 milionów lat temu. Skały pod nią zawierały liczne skamieliny, świadczące o bujnym rozwoju fauny i flory. Skały leżące bezpośrednio powyżej, zatem nagromadzone później, niemal nie zdradzały istnienia życia. Jak to rozumieć? Jakie wnioski należy wyciągnąć? Dobrą praktyką byłoby upewnienie się, czy grubość poszczególnych warstw skalnych aby na pewno pozostaje skorelowana z czasem ich powstawania. Tak pomyślał Walter i zwrócił się o pomoc do swojego ojca, Luisa Alvareza. Profesor w Berkeley, uczestnik Projektu Manhattan i noblista, bez wątpienia należał do najbardziej szanowanych uczonych w Stanach Zjednoczonych (dla uzupełnienia zachęcam Cię do przeczytania wcześniejszego tekstu poświęconego Alvarezowi). Jednakże… nie był geologiem ani paleontologiem. Mało tego, doświadczony fizyk eksperymentalny z żarliwością uznawał prymat własnej dyscypliny nad innymi, z przymrużeniem oka traktując nauki o Ziemi. Mimo to zaangażował się w badania swojego syna, korzystając oczywiście z metod bliższych fizyce niż geologii. Alvarez zasugerował, że wystarczy znaleźć pierwiastek odkładający się w skałach w miarę jednostajnym tempie i na tej podstawie szacować długość ich formowania. W tej roli początkowo widział jeden z izotopów berylu, lecz ostatecznie wybrał iryd. Atomy tego rzadkiego metalu wpadają do atmosfery wraz z pyłem kosmicznym i odkładają się w skałach, dając średnie stężenie nieprzekraczające jednego atomu irydu na tysiąc innych obecnych w skorupie ziemskiej. Ojca fizyka i syna geologa najbardziej interesowało natomiast, ile irydu zalega w samej granicy K-Pg. Wynik zgodnie z oczekiwaniami zdecydowanie odstawał od normy. Cienka warstwa gliny zawierała aż trzydzieści razy większe stężenie irydu niż otaczające ją wapienie. O czym to świadczy? Na dobrą sprawę istnieją dwie możliwości. Albo kilkucentymetrowa warstewka formowała się trzydzieści razy dłużej niż potężne pokłady wapieni – co z punktu widzenia geologii brzmi kuriozalnie – albo doszło do nagłego skoku stężenia irydu na Ziemi. Iryd dociera do nas z przestrzeni kosmicznej, więc logika nakazuje wiązać szybki wzrost jego ilości z wydarzeniem o kosmicznej genezie. Może z supernową? Była to pierwsza myśl Luisa, ale wiedział on co nieco o astrofizyce i zdawał sobie sprawę, że eksplozja gwiazdy poza drobinami irydu, powinna również sypnąć innymi rzadkimi pierwiastkami, jak chociażby charakterystyczny pluton-244. Obecności tej substancji badacze jednak nie odnotowali, więc prymat zyskała druga opcja. Uderzenie meteorytu. Gdzie ten meteoryt? Publikacja autorstwa Waltera Alvareza, jego ojca Luisa oraz chemików Franka Asaro i Helen Michel (na fotografii poniżej), ujrzała światło dzienne w 1980 roku. Wzbudziła spore emocje w środowisku geologów, głównie negatywne. Powiedzmy sobie szczerze, sam Luis Alvarez nie potraktowałby zbyt poważnie wywrotowej pracy na temat, powiedzmy, jądra atomowego – sygnowanej nazwiskiem geologa czy innego nie-fizyka. Stąd też tezy aroganckiego noblisty w dziedzinie fizyki, pragnącego pouczać geologów i paleontologów, doczekały się odpowiednio chłodnego przyjęcia. Na uczonych nie robiły wrażenia skrupulatne przewidywania dotyczące impaktu, poparte twardymi obliczeniami. Alvarezowie, korzystając z dostępnych informacji na temat innych katastrof ( słynnej erupcji wulkanu Krakatau), wyliczyli podstawowe wartości dla wydarzeń sprzed 66 milionów lat. Zgodnie z nimi w naszą planetę rąbnął obiekt o masie 34 miliardów ton i średnicy minimum 7 kilometrów, który pędząc z prędkością 90 tys. km/h wybił krater o szerokości około 150 kilometrów. Mówimy o naprawdę pokaźnym uderzeniu. Wyzwolona energia była porównywalna z eksplozją dwóch milionów ładunków termonuklearnych pokroju sowieckiej Car Bomby. Hipoteza prezentowała się naprawdę solidnie, tyle że na papierze. Sceptycy wymagali najważniejszego: konkretnego śladu apokalipsy dokładnie naszkicowanej przez fizyka. Skoro wybuch był tak potężny, a krater tak wielgachny, to zlokalizowanie miejsca zbrodni nie powinno nastręczać kłopotów. Jednak, co by nie mówić, kilkadziesiąt milionów lat to szmat czasu, wystarczający do zabliźnienia nawet najgłębszych ran skorupy ziemskiej. Pamiętaj, że zaledwie 4 miliony lat temu, afrykańskie pustkowia przemierzał australopitek, a tu mamy do czynienia z okresem 66 milionów lat! Oczywiście ciekawych kraterów nie brakowało, lecz na zidentyfikowanie tego właściwego przyszło teoretykom czekać ponad dekadę. Dopiero na początku lat 90., trzy lata po śmierci Luisa Alvareza, trafiono na przykryty grubą kołdrą osadów, 150-kilometrowy krater w Ameryce Północnej. Tym trudniejszy do wytropienia, że częściowo zanurzony w wodach Morza Karaibskiego. Dzieła dokonała ekipa badaczy pod kierownictwem Alana Hildebranda. Kanadyjczyk słusznie założył, że sama warstwa K-Pg musi skrywać pewne elementy prowadzące wprost do strefy zero, do miejsca przedwiecznego kataklizmu. Analizując linię gliny w Teksasie i Meksyku, geolodzy dostrzegli jej zgrubienie, zwiększoną obfitość irydu, a także obecność czegoś na kształt szklanych kulek. Były to tzw. sferule, niewielkie struktury powstałe przy okazji raptownych i bardzo gorących procesów stapiających kwarc – jak erupcja wulkanu, eksplozja bomby jądrowej, czy właśnie impakt. Podążając po nitce do kłębka, Hildebrand wylądował w końcu na wschodnim wybrzeżu Meksyku. Tam nauce przyszedł na pomoc przemysł. Stara spółka naftowa Petróleos Mexicanos, poinformowała uczonych o efektach odwiertów dokonanych na terenie półwyspu Jukatan, trzydzieści lat wcześniej. Poszukując ropy w centrum okrągłej niecki, inżynierowie przebili się przez zaskakująco cienką i zniekształconą warstwę wapieni pochodzących z kredy. Dokładnie tego szukał Hildebrand. Punktu, w który z impetem wbił się kosmiczny pocisk, kiereszując mezozoiczną powierzchnię planety. Triumfalny koniec polowania obwieszczono na łamach czasopisma “Geology”, w artykule Krater Chicxulub: możliwy krater uderzeniowy przełomu kredy / trzeciorzędu na półwyspie Jukatan w Meksyku. W 1993 roku niewielka meksykańska mieścina Chicxulub zyskała nieśmiertelną sławę, jako miejsce długo wyczekiwanego odkrycia krateru Alvarezów. Umiejscowienie krateru Chicxulub na północy Jukatanu. Współsprawca zbrodni Wielu krytyków wciąż nie dawało za wygraną. Jednak bez względu na swoją zapalczywość nie potrafili oni dłużej negować faktu, że pod koniec mezozoiku niemal na pewno runął na Ziemię kosmiczny obiekt o niebagatelnej masie. Nie byli też w stanie zaprzeczyć, że taki impakt stanowił znaczące wydarzenie w historii planety, który wpłynął na każdy z żyjących ówcześnie gatunków. Sceptycy mogli co najwyżej próbować dowieść, że meteoryt co prawda uderzył, ale nie był główną lub przynajmniej jedyną przyczyną śmierci wielkich gadów. Innymi słowy, dinozaury i tak opuściłyby ten padół, a impakt jedynie ten proces przyśpieszył. Nawet nie będąc paleontologiem pewnie domyślasz się, że – w świetle odkrycia Alana Hildebranda – tego typu koncepcje nie brzmiały szczególnie przekonująco. Meteoryt z Chicxulub zdołał osiągnąć status pierwszego pełnego i wiarygodnego wytłumaczenia wielkiego wymierania K-Pg. Wątpliwości sprowadzają się w zasadzie do technicznych szczegółów eksplozji oraz przebiegu następujących po niej wydarzeń. Współczesne symulacje komputerowe dowodzą, że w kredowej atmosferze znalazło się przynajmniej 70 miliardów ton sadzy. Tyle zanieczyszczeń było koniecznych aby ograniczyć dostęp światła słonecznego na dwa lata i obniżyć globalną średnią temperatur o… 16°C. Po tej długiej nocy, zwiększone stężenie dwutlenku węgla mogło z kolei doprowadzić do podwyższenia temperatury, nawet ponad stan sprzed apokalipsy. Godne zauważenia wydaje się świeże spostrzeżenie Kunio Kaiho z Uniwersytetu Tohoku. Zdaniem Japończyka dinozaury miały wyjątkowego pecha, bowiem o ich losie przesądziła nie tyle energia impaktu, co miejsce uderzenia. Mierzący kilkanaście kilometrów kamień wyrzucił aż do stratosfery gigantyczne ilości sadzy, co mogło odciąć rośliny od fotosyntezy i urżnąć łańcuch pokarmowy u samych podstaw. Jednak czy w każdych okolicznościach katastrofa skończyłaby się równie brutalnym wynikiem? Co gdyby meteoryt spadł na środek głębi oceanicznej? Albo walnął w twarde granitowe podłoże? Kaiho twierdzi, że tylko 13% powierzchni ziemskiej charakteryzowało się taką strukturą i składem chemicznym aby doprowadzić do tak druzgocących skutków. Równie intrygujące pomysły dochodzą z Uniwersytetu Berkeley. Geolog Paul Renne zasugerował niedawno, że dinozaury padły ofiarą podwójnego kataklizmu. W pewnym sensie to powrót do starszych koncepcji. Sam Luis Alvarez (na marginesie, również pochodzący z Berkeley), w swoich ostatnich publikacjach rozważał czy meteoryt przypadkiem nie posiadał cichego wspólnika. Kiedy w zachodnią półkulę planety uderzała planetoida, na wschodniej już od jakiegoś czasu trwało wielkie kopcenie. Pisząc “wielkie”, mam na myśli nieustanną i bezprecedensową produkcję magmy oraz gazów cieplarnianych, przez co najmniej ćwierć miliona lat. W takim piekle formowała się obecna wyżyna Dekan, zajmująca obszar około dziesięciokrotnie większy od terytorium Polski. Zajmujące ją majestatyczne trapy, wznoszące się na wysokość nawet 2 tys. metrów nad poziom morza, to nic innego niż masy zastygłej lawy. Renne uważa, że szczyt tej niesłychanej aktywności wulkanicznej przypadł na ten sam moment dziejowy co katastrofa na Jukatanie. Połączone siły impaktu i niezliczonych wulkanów skutecznie zapaskudziły atmosferę. Ponad to, Dekan dołożył jeszcze jeden ważny czynnik. Wraz z magmą, na powierzchnię Ziemi wydostały się miliardy ton rtęci oraz innych toksycznych pierwiastków. Trujące stało się nie tylko powietrze, ale również oceany inicjując śmiertelny efekt domino. Poszczególne elementy teorii impaktu wciąż czekają na dopracowanie. Czy 3/4 ziemskich gatunków rzeczywiście wymordowała nuklearna zima? Jak długo niebo przysłaniały wyrzucone do atmosfery pyły? Jak wyglądała kolejność wymierania poszczególnych organizmów? Czy astronomiczny zabójca pochodził z Pasa Głównego planetoid? Spekulacje zapewne potrwają jeszcze wiele dekad, ale żadna koncepcja nie może ignorować krateru Chicxulub i jednego z największych kataklizmów w dziejach naszej planety. Literatura uzupełniająca:L. Randall, Ciemna materia i dinozaury, przeł. B. Bieniok, Warszawa 2016;M. Benton, Gdy życie prawie wymarło. Tajemnica największego masowego wymierania w dziejach Ziemi, przeł. A. Hołdys, Warszawa 2016;W. Alvarez, Dinozaury i krater śmierci, przeł. N. Ryszczuk, Warszawa 1999;I. Asimov, Kosmos, dinozaury, uczeni, przeł. P. Sitarski, Warszawa 1994;T. Sunmer, What killed the dinosaurs? New rocky evidence has been emerging about the dinos’ final days, [online: Griggs, More evidence that the dinosaurs were super unlucky with regards to that whole asteroid thing, [online: Naukowy totalitarysta. Jeśli nie chcesz aby wpadli do Ciebie naukowi bojówkarze, zostaw komentarz. Przez lata zastanawialiśmy się, czym była asteroida, która uderzyła w Ziemię i doprowadziła do zagłady dinozaurów. Nauka pozwoliła na odkrycie prawdy. W nauce panuje powszechne przekonanie, że zagłada wielkich gadów, do której doszło 66 mln lat temu była efektem uderzenia w Ziemię potężnej asteroidy. W skutek impaktu doszło do wyrzucenia w atmosferę gigantycznych ilości pyłu, które doprowadziło do zmian klimatu. Ich konsekwencją było wymieranie kredowe, jeden z największych procesów tego typu, jaki miał miejsce w dziejach planety. Pył, który przedostał się do atmosfery zablokował działanie promieni słonecznych, co skutkowało globalnym obniżeniem temperatury i obumieraniem roślin, które potrzebują światła do fotosyntezy. Efektem tych zmian było wymarcie prawie 3/4 gatunków roślin i zwierząt na planecie. Dzisiaj trwałą pozostałością po kolizji jest krater Chicxulub, który znajduje się między innymi na terenie półwyspu Jukatan w Meksyku. Co zabiło dinozaury? Do tej pory uczeni byli zgodni, że obiekt, który uderzył w Ziemię przed milionami lat musiał mieć około 10 km średnicy. Nie było jednak wiadome, skąd pochodziła asteroida, która doprowadziła do tak masowego wymierania. Odpowiedź na to zagadnienie przynosi artykuł opublikowany na łamach Science Direct. Okazuje się bowiem, że gigantyczny obiekt mógł być tzw. "ciemną asteroidą" pochodzącą z pasa planetoid, czyli obszaru, który znajduje się między Marsem a Jowiszem. Dzięki analizie geochemicznej próbek z krateru Chicxulub naukowcy odkryli, że mniejsze elementy, które są pozostałościami po głównej części asteroidy zawierają stosunkowo dużą ilość węgla, co wskazuje, że pochodzą z początku formowania się Układu Słonecznego. Podobne wnioski płyną z symulacji komputerowych, które pokazują, że tak wielkie obiekty uderzają w Ziemię z częstotliwością raz na 250 mln lat. Ponad połowa dużych obiektów, które uderzały w naszą planetę w wynikach symulacji, pochodziła z zewnętrznej części pasa planetoid. Badacze pokazują, że dinozaury miały wyjątkowego pecha, bowiem asteroida nie dość, że leciała z olbrzymią prędkością, to uderzyła w powierzchnię planety pod kątem około 60 stopni, czego efektem była możliwie największa emisja pyłów i gazów do atmosfery planety. Dziennikarz, publicysta, redaktor Pisze głównie o kosmosie, zmianach klimatu na Ziemi i nowych technologiach. Po godzinach pasjonują go gry wideo. Tworzymy dla Ciebie Tu możesz nas wesprzeć.

dinozaury i krater śmierci